czwartek, 5 września 2013

Dom Dzikoludka

"Dzikoludek" Beaty Ostrowickiej jest niezwykle ciepłą opowiastką dla starszych przedszkolaków. Dzięki sprytnemu pomysłowi autorki z nazwaniem głównego bohatera, Dzikoludkiem staje się niemal każdy kilkuletni czytelnik książki. Dzikoludkiem swojego czasu stał się więc mój syn, ale również prawie setka sześciolatków, z którymi podczas spotkań warsztatowych przeczytałam historyjkę.

Dzięki życzliwości Eli Wasiuczyńskiej, która zilustrowała książkę, dzieci mogły zobaczyć też w jaki sposób powstał dom Dzikoludka. Intrygująca opowieść o "konstruowaniu" ilustracji znajduje się na świeżutkim blogu Artystki. Przy okazji można również zajrzeć do jej pracowni oraz pogratulować otwarcia nowej wystawy w Bratysławie.

A więc - gratulujemy:)











Dzikoludek - Beata Ostrowicka
Il. Elżbieta Wasiuczyńska
Literatura, 2010

4 komentarze:

  1. Mamy opowieść o Dzikoludku w domu ;) Jest naprawdę cudna. A domki wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dzikoludek" ma wielu fanów:)

      Usuń
  2. Sama bym domeczek sieknęła... Może na emeryturze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie jakaś sensowna walka o pokój (z kuchnią lub bez)!
    Nie sądziłam, że ilustracje wymagają tak rozbudowanej scenografii.

    OdpowiedzUsuń