środa, 30 stycznia 2013

Sztuka puka

Warsztaty na razie przeprowadziłam dwukrotnie, ale w obu przypadkach sześciolatki siedziały jak zaczarowane. Panowie Piet Mondrian, Vincent van Gogh oraz Paul Klee mocno zainspirowali młodzież. Więcej sztuki w szkołach - chciałoby się rzec.








Zabawa trwa nadal, a ja wciąż się uczę. Mam bardzo dobrych nauczycieli.


15 komentarzy:

  1. Rewelacja. Bardzo fajną pracę masz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądam bloga już od dłuższego czasu, jest świetny!
    A jakie cuda się tu dzieją!
    Zdradzisz, kim jesteś z zawodu, że takie fajne rzeczy robisz z dziećmi?
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe komentarze. Jestem psychologiem z zawodu:)

      Usuń
    2. Nie wyczerpuje Cię praca z dziećmi? Kontakt z dziećmi, szczególnie dużą ilością wymaga posiadania tarczy energetycznej, żeby uniknąć wyssania. Ja zawsze daję się wyssać. ;-)

      Usuń
    3. Nie, mam wrażenie, że raczej odwrotnie. Po warsztatach zwykle posiadam pozytywne ładunki. Bardzo lubię "podwójne warsztaty" z dwiema grupami jedna po drugiej, czasem po pojedynczych zajęciach mam jeszcze niedosyt. Każda grupa ma swoją własną dynamikę i bywa, że podobne scenariuszowo zajęcia zupełnie gdzie indziej nas prowadzą. Lubię bardzo takie porównawcze obserwacje. Mam wrażenie, że duże znaczenie ma też przygotowanie do zajęć - bardzo dużo (chyba nawet za dużo) czasu na to poświęcam "przed" (pracą z dziećmi). I właśnie ten etap bywa męczący, ale pewnie też dlatego, że zwykle robię to po nocach:)

      Usuń
  3. Inspirujące. Za tydzień mamy ferie, czas zająć czymś rączęta Latorośli:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiam się od dłuższego czasu, co właściwie dają prace "jak ten lub owen". Bez złośliwości to piszę. Nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z grubsza podobne pytanie przyszło mi do głowy po pierwszych zajęciach. Wrócę jeszcze do tematu.

      Usuń
    2. Oświeciło mnie ostatnio. Próba wcielenia się w... powoduje, że zapamiętujesz jego język i łatwiej ci odróżnić prace w przyszłości. Praktyka nie po to, by być artystą, lecz by zrozumieć sztukę. O.

      Usuń
    3. Tak, bardzo dobrze to ujęłaś. Ale po przeprowadzonych iluś tam zajęciach inspirowanych sztuką oraz ilustracją nabrałam bardzo dużo pokory, jestem bardzo ostrożna i uważnie słucham. W przypadku kilkulatków bardzo łatwo takie zajęcia popsuć - zajęcia z fotorelacji powyżej niestety właśnie należą do tych niezbyt udanych. Kilkulatki niezwykle mocno angażują się w zajęcia zainspirowane sztuką. Bardzo często też punktem wyjścia jest ilustracja, bez względu na to, czy coś z nią dalej robimy, czy nie. Staram się jak najwięcej podczas warsztatów pokazywać, szukać skojarzeń, analogii, nie zawsze kontynuuję temat plastycznie. Często jest tak, że grupa zaczyna coś tam sobie dłubać, a jakaś jednostka zostaje na dywanie z książkami które przyniosłam "sam na sam". Bardzo to lubię:)

      Usuń
  5. A ja się wtrącę: takie "naśladowanie" mistrzów daje głównie to, że dzieciaki będą przez długie lata pamiętały charakterystyczne cechy stylu danego artysty, będą rozpoznawały jego prace. Łatwiej im będzie przyswoić taką wiedzę i zdobędą podstawową orientację w temacie jaką chyba powinien mieć każdy kulturalny człowiek.
    Podobnie można poznawać muzykę poważną, np. malując do niej, tańcząc, śpiewając.
    Generalnie im więcej zmysłów angażujemy w działanie tym więcej nam w głowach zostaje :-).
    Brawa dla autorki bloga za pomysłowość i wielką kreatywność :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Nie zauważyłam Twojej odpowiedzi i właściwie napisałam powyżej to samo. Na pierwszy rzut oka istnieje niebezpieczeństwo, że naśladownictwo to blokowanie rozwoju jednostki. Niestety większość jednostek i tak nie pójdzie "w sztukę", a świadomość sztuki zostanie (mam nadzieję) na zawsze. Docenienie języka. Tak przy okazji: gdyby rozumować podobnie, mówiąc o muzyce, trzeba by ją grać.

      Usuń
    2. W szkołach i przedszkolach nie rozmawia się o sztuce. Nic a nic. W klasach pierwszych zajęcia z muzyki nie są nawet prowadzone przez nauczyciela muzyki, tylko przez nauczyciela od edukacji zintegrowanej. Trudno więc mówić o jakiejkolwiek świadomości sztuki...

      Usuń
  6. Super pomysł - oby więcej takich dobrych zajęć w szkołach! Podziel się, proszę, przemyśleniami odnośnie tych zajęć na swoim blogu. Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń