sobota, 6 października 2012

Domy Kultury

Trochę zapomniane i chyba niezbyt popularne w starannie zaplanowanych grafikach zajęć pozalekcyjnych. A szkoda. Młodzieżowe Domy Kultury mają ten specyficzny, niepodrabialny klimat, którego nigdzie indziej się nie znajdzie...







Siedmiolatek zadecydował, że pozna bliżej pracownię plastyczną oraz modelarnię. W obydwu przypadkach bardzo podoba mi się organizacja czasowa zajęć - akceptowalna dowolność działań i brak pośpiechu. Trzy pełne zegarowe godziny pierwszych zajęć z rysunku zaowocowały niedbale zrobionym szkicem na maleńkim skrawku brązowej tektury - tak, aby coś było:

lat 7

To nic, że arkusz papieru przyczepiony do sztalugi pozostał nietknięty - tego dnia właściwa praca twórcza odbywała się w... szkolnym zeszycie:)

7 komentarzy:

  1. U nas "kultowy" Pałac Młodzieży zupełnie się nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  2. Za młodu (własnego) poznałam i wspomniany Pałac i Dom Kultury (Rynek, róg Celnej). Już wtedy były to dwie różne bajki, choć przez lata pewnie wiele się zmieniło.

    Nasz tutejszy Dom Kultury to zdecydowanie nie "Pałac", przynajmniej na pierwszy rzut oka;) Dziś mogliśmy poplątać się po różnych pracowniach - klimat, staroświeckość, kameralność "czarowały" jak lata temu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. W moim Miejskim Domu Kultury pachnie cudnie i wygląda nieźle. Taki klimat, że ja to mogłabym tam nawet schody pastować:-) Pracownia plastyczna na poddaszu mnie urzeka. Natomiast po budynku warsztatów samochodowych powstały Warsztaty Kultury i one są już inne: przestrzenniejsze, nowocześniejsze, bardziej surowe. Potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne tam u Was klimaty, te ażurowe schody i kolorowe stołki...A i dzieło siedmoletniego artysty niczego sobie(:

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas Dom Kultury na razie się nie przyjął, może dlatego, że 7-latek ceni sobie najbardziej wolność po kilku godzinach w szkole ;)
    W ubiegłym roku chodziliśmy na zajęcia prowadzone przez studentów ASP; jeden z pierwszych warsztatów był w budynku (i pracowniach!) Akademii - dzieci urzeczone atmosferą "sztuk pięknych" ;) Zapach, aura, mnóstwo prac... Mają obiecaną wycieczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama chętnie wybrałabym się na taką wycieczkę:)

    Szkoda, że w szkołach brak miejsca na pracownie plastyczne z prawdziwego zdarzenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja miałam w LO.
    Piękne wspomnienia... Także z uczęszczania na fakultet z plastyki (!). w Klasie maturalnej można było wybrać sobie taką "specjalizację", a to było dawno, dawno temu, kiedy nikomu nie śniła matura w obecnym kształcie.

    OdpowiedzUsuń