piątek, 9 marca 2012

Klocki

O ulubionych klockach siedmiolatka już kiedyś pisałam. Ale napiszę jeszcze raz, ponieważ prostota formy zaskakuje, szczególnie w zderzeniu ze sposobem ich wykorzystania. Nadal twierdzę, że drewniane klocki mogą być tak samo fajne jak lego:)




salon samochodowy
hotel
lotnisko

8 komentarzy:

  1. A do tego są ładne i miłe w dotyku...:)
    Konstrukcje niebotyczne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uważam, że drewniane są lepsze od lego. Moja córeczka dostała zestaw drewnianych klocków jak miała 1,5 roku - teraz ma 4,5 i bawi się nimi cały czas. Uwielbia je :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne to pierwsze zdjęcie! Tylko ile klocków do tego potrzeba :)
    Ja też uwielbiam drewniane klocki i synek na pewno będzie takie miał. A lego swoją drogą, ma jeszcze po mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze zdjęcie zrobione przez właściciela mniejszych łap. Też mi się podoba:)
    Całkiem spory klub miłośników drewna tu się wykluwa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Salon samochodowy i hotel - niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  6. Imponujące budowle! A zdradzisz jaki zestaw macie tych klocków - ile sztuk?

    OdpowiedzUsuń
  7. Podczas sprzątania zawsze powtarzam sobie, że mamy ich stanowczo za dużo;) Mamy 500 sztuk - jedynak niezbyt często wykorzystuje całość, ale trójka dzieci już buduje ze wszystkich klocków.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamy też te chude patyczaki z Ikei, kiedyś mieli coś takiego. Ostatnio L budował taką wieżę, by ją zburzyć, ale wizja burzenia tak go pchała do przodu, ze nie było miejsca na wykwintną formę. ;-)

    OdpowiedzUsuń