sobota, 3 marca 2012

Dizajn po raz ostatni

Niestety, trwające blisko miesiąc dizajnerskie wariactwo dobiegło końca. Zakończyło się hucznie - piątkowym podsumowaniem i sobotnio-poranną okupacją Galerii Design, której siedmiolatek nie mógł sobie darować. Muszę przyznać, że była to jedna z najlepszych imprez dziecięco-warsztatowo-wystawowych w jakich kiedykolwiek braliśmy udział. Z różnych powodów. Pewnie znaczenie miała magia miejsca, przestrzeni, dowolności działań i 'niezmuszania-do-niczego'. Na pewno też fantastyczne podejście dziewczyn organizujących wystawę i współpracujących wolontariuszy. Kilkulatkom bardzo się podobało - do tego stopnia, że niektórzy na koniec apelowali, aby impreza się nie kończyła. Czas więc organizować kolejną;)

Pościelówka...




Okupacja galerii, czyli dzieciaki rządzą...









Było fajnie!

2 komentarze:

  1. Może dlatego, że mieli dużo czasu? Największą bolączką wszelakich zajęć dla dzieci jest to, że są za krótkie. Drugą, że prowadzące nie potrafią dzieci umiejętnie ''podkręcić'', czyli zainspirować. Cały czas to samo - ''korzystamy z dziecięcej ekspresji''. Tymczasem starsze dzieci potrzebują już czegoś więcej. O. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Pani Zorro, zaręczam Ci, że nawet tak duże dzieci jak ja, nie potrzebowały niczego więcej:) A serio, to wiele razy przecierałam oczy ze zdumienia, że takie proste pomysły i taki szał na sali... dzieciaków w sumie w różnym wieku. Fakt, czasu było bardzo dużo.

    >Cały czas to samo - ''korzystamy z dziecięcej ekspresji''.<

    Pewnie nie trzeba 'korzystać', można też 'poobserwować'. ;-) Postępowanie wg instrukcji może mieć jeszcze znaczenie. Tu na szczęście szablonów nie było.

    OdpowiedzUsuń