czwartek, 29 marca 2012

Wiosna w mieście

Niewielka makieta, która powstała w czasie pomiędzy odrabianiem lekcji a kolacją. Podobno wiosenna:)







Osiedle powoli zaczyna przypominać miasto:)



niedziela, 25 marca 2012

Jazda próbna...

Samochód, a precyzyjniej jego wnętrze, powstał w szkole na dodatkowych zajęciach szachowych:




Już dwukrotnie docierały do mnie sygnały, że dzieci nie uczestniczą w zajęciach, tylko rysują lub się bawią. Cóż można zrobić? Zajęcia podobno i tak są świetne:)

czwartek, 22 marca 2012

Lapbook

Ciekawy pomysł na stworzenie notatnika/segregatora tematycznego. Może przybierać  różne formy - można posklejać go z kartek, można wykorzystać papierową torbę lub papierową teczkę. Zaczęliśmy od bardzo prostego modelu:




Pierwszy nasz samochodowy lapbook powstał już jakiś czas temu. Drugi, o pająkach - nie został skończony. Namawiam teraz siedmiolatka na prowadzenie zeszytu lektur w takiej formie - mam wrażenie, że może się udać:)



Największą zaletą lapbooka jest to, że zajmuje na bardzo długo. Kilkulatek ma zajęcie przez cały dzień, a my czas na nasze własne ulubione rozrywki;)



piątek, 16 marca 2012

Obrus

Zakładałam, że nie zostanie skończony, ale jednak powstał. Wzorek to arena dla monster trucków - można na niej zjeść obiad lub pojeździć resorakami:




Chętnie też bym położyła na stole taki obrus z ulicami - na wzór tych dywanowych. A z tematów pokrewnych - Rafa-kids ostatnio pokazywała u siebie bardzo ciekawe talerzyki. Bo od dawna przecież wiadomo, że jedzeniem należy się bawić:)

I jeszcze do kompletu nasza kanapka...



piątek, 9 marca 2012

Klocki

O ulubionych klockach siedmiolatka już kiedyś pisałam. Ale napiszę jeszcze raz, ponieważ prostota formy zaskakuje, szczególnie w zderzeniu ze sposobem ich wykorzystania. Nadal twierdzę, że drewniane klocki mogą być tak samo fajne jak lego:)




salon samochodowy
hotel
lotnisko

sobota, 3 marca 2012

Dizajn po raz ostatni

Niestety, trwające blisko miesiąc dizajnerskie wariactwo dobiegło końca. Zakończyło się hucznie - piątkowym podsumowaniem i sobotnio-poranną okupacją Galerii Design, której siedmiolatek nie mógł sobie darować. Muszę przyznać, że była to jedna z najlepszych imprez dziecięco-warsztatowo-wystawowych w jakich kiedykolwiek braliśmy udział. Z różnych powodów. Pewnie znaczenie miała magia miejsca, przestrzeni, dowolności działań i 'niezmuszania-do-niczego'. Na pewno też fantastyczne podejście dziewczyn organizujących wystawę i współpracujących wolontariuszy. Kilkulatkom bardzo się podobało - do tego stopnia, że niektórzy na koniec apelowali, aby impreza się nie kończyła. Czas więc organizować kolejną;)

Pościelówka...




Okupacja galerii, czyli dzieciaki rządzą...









Było fajnie!

piątek, 2 marca 2012

Nowy lakier

Na upartego, przy pomocy papieru, można nawet przemalować samochód. Sama bym na to nie wpadła, ale dzieciom to się ciągle zdarza...