piątek, 30 grudnia 2011

Gwiazdkowy hit

Mniej więcej od roku drewniane klocki i pokrywki z pudełek są ulubionymi zabawkami sześciolatka. Lego są konsekwentnie ignorowane, i szczerze mówiąc od dawna zastanawiamy się dlaczego

Tak więc Mikołaj (którego podobno nie ma) bardzo się postarał i znalazł coś, co stało się bezapelacyjnym hitem. Proste, polskie, w dużej ilości. Tutaj (chyba?) powstaje arena dla monster trucków:







4 komentarze:

  1. Bo może 6latkowi lego ograniczają wyobraźnię? Osobiście lego lubię (chociaż córa na etapie duplo), ale przyznaję, że te zdjęcia, propozycje ułożenia, budowania - to takie podanie zabawki na tacy. W drewnianych tego nie ma, prawda? No i te drewniane są dużo większe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jesteśmy na etapie duplo - i to całą rodziną, bo nie ma dnia, żeby nie powstała jakaś wspólna budowla. Nie każde dziecko musi lubić lego, ale nie zgodzę się z Tobą Dzieciologio, że to zabawka podana na tacy. Tj. zgodzę się ale tylko w odniesieniu do zestawów tematycznych. My korzystamy wyłącznie z tzw. zestawów konstrukcyjnych i one dają ogromne pole do popisu.

    OdpowiedzUsuń
  3. I chyba na tym polega problem - dawniej >lego< to były prawie wyłącznie zestawy konstrukcyjne i trzeba było się napracować, żeby zbudować np. żyrafę. Teraz ta żyrafa będzie składała się z trzech profilowanych klocków, których raczej nie da się wykorzystać w innej konfiguracji.

    Wymarzony kiedyś komisariat policji został u nas złożony raz. Stoi od roku i się kurzy. Sama też lubię lego, ale zgadzam się, że zestawy tematyczne zrobiły się trochę zbyt... tematyczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oksymoronie, ależ oczywiście, zestawy mam na myśli, te tematyczne :) My również mamy po prostu PUDŁO duplo, bo kupowałam na sztuki, kupowałam dołączane do gazet, a jeden większy zestaw tematyczny i tak wrzuciłam do wspólnego pudła, oryginalne pudełko wyrzucając :)

    OdpowiedzUsuń