piątek, 30 grudnia 2011

Tradycja

Każdego roku przygotowując ozdoby choinkowe, robimy także coś filcowego. W tym zamówione były Star Wars - z małym poślizgiem jakoś udało się skończyć dzierganie. 



Gwiazdkowy hit

Mniej więcej od roku drewniane klocki i pokrywki z pudełek są ulubionymi zabawkami sześciolatka. Lego są konsekwentnie ignorowane, i szczerze mówiąc od dawna zastanawiamy się dlaczego

Tak więc Mikołaj (którego podobno nie ma) bardzo się postarał i znalazł coś, co stało się bezapelacyjnym hitem. Proste, polskie, w dużej ilości. Tutaj (chyba?) powstaje arena dla monster trucków:







wtorek, 13 grudnia 2011

Neoplastyczny domek

Domek nie jest nowy, powstał w okolicach września, ale w ciągu ostatnich trzech miesięcy systematycznie był przemalowywany i ulepszany. 


Jeśli założymy, że kolor żółty, niebieski i czerwony kojarzy się z neoplastycyzmem (ten link warto kliknąć, bardzo ciekawa strona) - wyjdzie na to, że dzieci instynktownie wyczuwają rzeczy, o których dorośli długo muszą się uczyć, dorabiając teorie;)




Po raz kolejny przekonaliśmy się, że zabawki z papieru mogą być wytrzymałe i trwałe. Mogą również zająć na długo. Prom, willa oraz kamieniczka z kartonu również czują się dobrze. Funkcjonują sobie dalej obok normalnych zabawek:)


piątek, 9 grudnia 2011

Nożyczki, śnieżynki i Star Wars

Wydawało mi się, że w wycinankach nie ma nic skomplikowanego. Planowaliśmy z sześciolatkiem wyklejenie okien papierowymi śnieżynkami i całe szczęście, że najpierw sama zabrałam się do rozgryzania tematu. Łatwe to niestety nie jest.


Mniej więcej po dwóch godzinach zabawy zaczęły wychodzić mi wzory, jakie z grubsza zaplanowałam. Chwilę też kombinowałam, aby śnieżynki chciały być sześcioramienne. Oczywiście wszystko jest w sieci i dość łatwo można znaleźć instrukcje - np. ta tutaj jest świetna, można nawet wirtualnie poćwiczyć.


Podobno każdy płatek śniegu jest inny. W przypadku wycinanek też się to sprawdza - trzeba się bardzo postarać, aby dwa razy wyszedł podobny wzór.

I jeszcze gwiazdka śniegowa, która mojego syna pewnie ucieszy najbardziej (instrukcję pomysłowego autora można znaleźć tutaj). Bardzo fajna śnieżynka, choć moja wersja jeszcze nie do końca udana. Ale poćwiczę.



poniedziałek, 5 grudnia 2011

Komunikacja domowa

Przez trzy dni prosiłam, aby syn posprzątał pokój. W końcu, w poniedziałkowy poranek, pojawiła się na drzwiach taka informacja zaadresowana do mnie. Zaczyna się kulturalnie:



Krótko mówiąc mam do pokoju nie wchodzić, a jeśli już muszę, to mam kupić bilet. A to jest trudne, bo podczas pobytu sześciolatka w szkole - kasa jest zamknięta.

I jeszcze powód komunikatu na drzwiach:


Powinno mi się to wydawać zabawne, ale prawdę mówiąc ten bałagan już mnie nie śmieszy. No, może trochę:)

piątek, 2 grudnia 2011

Świąteczne odliczanie...


W zeszłym roku dostałam od dziecka kalendarz adwentowy. Był na 8 dni i zawierał między innymi dwukrotne wręczanie prezentów, oglądanie telewizji i inne przyjemności...