piątek, 30 września 2011

Magnesy i origami

Największą specjalistką od origami płaskiego jest chyba Dorota Dziamska. W księgarni można trafić na całą serię jej zeszytów tematycznych, choć akurat w tym przypadku wykorzystaliśmy materiały z pakietu podręczników z zeszłego roku.

Z kółek powstają samochody i monster trucki. Sześciolatek doczepił danonkowe magnesy i ułożył nową dekorację na lodówce. Temat wciąż się rozwija - najważniejsze, bez mojego udziału :)






piątek, 23 września 2011

Kasztanowe Star Wars

Za moich czasów robiło się kasztanowe ludziki i zwierzęta, teraz powstają statki kosmiczne i bazy:







sobota, 17 września 2011

Na skrzyżowaniu

Przechodząc przez ulicę, zerknęłam na tablicę informacyjną, którą właśnie mijałam. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak ;)



Miłego dnia!


środa, 14 września 2011

Ceramika

Nie mamy dużego doświadczenia w tzw. zajęciach dodatkowych, z większości sześciolatek szybko rezygnował. Wyjątkiem były zajęcia z ceramiki. Nie do końca rozumiem, na czym polega jej fenomen, jednak ceramika to najbardziej oblegane zajęcia w szkole. Jutro losowanie i mam nadzieję, że sześciolatek znajdzie się na liście uczestników. Potrzebujemy bardzo dużo szczęścia.

Poniżej, w porządku prawie chronologicznym, kilka fotek dzieł z zajęć zerówkowych. Pierwsze prace są nieco nieporadne, ale ostatnia kaczka chyba już całkiem niezła. Wykonał je pięciolatek, można więc sobie wyobrazić, jakie cuda robiły dzieci ze starszych klas.

Mocno polecamy przetestowanie ceramiki w zatrzęsieniu zajęć dodatkowych :)






Gipsowe samochody to już nasza własna, domowa robota :)




Kopalnia złota

Jest to nowy przewodni temat bałaganu w domu. Koniecznie na schodach, choć nie pozwalam. I koniecznie z użyciem książek, choć takiego zastosowania nie znoszę. Ja strofuję, a grzeczne i posłuszne dziecko w najlepsze bawi się dalej...





niedziela, 11 września 2011

Willa

Trochę się otrząsnęliśmy ze szkolnego szoku i powoli wracamy do naszych starych, ulubionych zajęć. W trakcie wczorajszego popołudnia został skonstruowany taki oto kolejny domek. Cieszę się, ponieważ papierowe dzieła powstają już bez mojej inicjatywy i z minimalną pomocą. I cały czas jest to chyba jedna z najulubieńszych zabaw, a to cieszy jeszcze bardziej :)






I na koniec coś małego - coś, co zostało przyniesione ze szkoły. Ponieważ w trakcie lekcji sześciolatek stracił mleczną jedynkę - na szybko, w trakcie przerwy, skonstruował dla niej domek (!) Całe szczęście, że zabrakło czasu na zabawę :)