wtorek, 12 lipca 2011

Kuchnia

Weekendowa walka z tekturą... Nasze plany wakacyjne cały czas odwlekają się na 'nie wiadomo kiedy', za to mam więcej czasu na pakowanie. W tym roku moja kuchnia, którą zabieram na kemping, będzie zapakowana tak:




Kiedy mąż robił opakowania na garnki...


...sześciolatek obok sklejał sobie prom :)




Rok temu zrobił sobie inny prom - była to chyba jedna z pierwszych tekturowych konstrukcji, zrobiona całkowicie samodzielnie :)


8 komentarzy:

  1. Nie :) Szukamy miejsca bez tłoku w szczycie sezonu, więc chyba powinniśmy pomyśleć o czymś trudniej dostępnym. Ostateczna decyzja pewnie zapadnie podczas podróży, bo najpierw trochę się powłóczymy na południu. Taki klimat jak na Twoich zdjęciach z wakacji bardzo by nam odpowiadał :)

    Chorwacja świetna jest w kwietniu - całkowity brak turystów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez tłoku w szczycie sezonu jest Beskid Niski. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To przepytam Cię przy najbliższej okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Służę namiarem na naszą wioskę bez turystów:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wioska w Chorwacji? Nad morzem, to chyba nie jest możliwe? Byłam w Ch. po wojnie, więc tłoku nie było, ale nawet pola namiotowe jeszcze nie działały.

    OdpowiedzUsuń
  6. niezmiennie podziwiam Twojego synka ...jest niesamowity...i nominowałam Cie do nagrody ...zapraszam do siebie na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dziękuję za wyróżnienie. Ale zadanie nie należy do tych najłatwiejszych... ;)

    OdpowiedzUsuń