czwartek, 24 lutego 2011

Ekologiczna umowność

Podniosłam z podłogi herbatę i za plecami usłyszałam, że właśnie psuję zabawę. Okazało się, że to znak przydrożny z nazwą miasta. Miasto nazywa się 'Fresh Orange' :) Zaczęłam przyglądać się dokładniej - obok rozstawiły się prężnie działające miejskie służby oczyszczania miasta. Eleganckie wysypisko i sortownia śmieci w samym centrum oraz liczne śmietniki rozsiane wokół :)




Mam nadzieję, że te ekologiczne zapędy wdrukują się na zawsze. Namiętnie sortujemy odpady domowe, choć dość czasochłonne jest ich wywożenie do specjalnych pojemników, których w naszej okolicy praktycznie 'nie ma'. Za to nakrętki i zużyte baterie jeżdżą z dzieckiem do szkoły - ta prowadzi fantastyczną edukację ekologiczną. 


2 komentarze:

  1. Fajny ten drewniany ludzik. Z czego on jest?

    OdpowiedzUsuń
  2. > Fajny ten drewniany ludzik. Z czego on jest?

    Jest z drewna.

    Żartowałam :) Jest wygrany niegdyś w konkursie u Pikinini, z eko-gry Recykling Plan Toys.

    OdpowiedzUsuń